Browsing Category:

Historie

Zapraszamy do zapoznania się z naszymi historiami…

Tajemnicze lekarstwo…

Kiedy myślę… a czasami to robię… to myślę słowami autora myśli nieuczesanych „… na żadnym zegarze nie znajdziesz wskazówek do życia…”

Nawet na zegarze Edyty Bartosiewicz gdy śpiewała „… Ten zegar jest całkiem bezduszny nie zna litości i nie wie co to jest ból…”

Zbuntowana

Odkąd pamiętam… byłam zbuntowaną dziewczynką, szczególnie po 15 roku życia. Lubiłam dużo imprezować. O Bogu myślałam, jak o kimś, kogo mogę od czasu do czasu o coś poprosić, jeśli już sama nie mogę podołać jakimś sprawom. Moja najbliższa rodzina uczęszczała do kościoła katolickiego, jednak było to uczęszczanie na zasadzie, „bo wypada, co niedzielę iść na mszę”, nic poza tym, żadnych głębszych refleksji. W pewnym momencie mojego życia stwierdziłam,

Czy ja dla kogoś coś znaczę?

W niedzielne popołudnie, kiedy stojąc w oknie siłowni więziennej przyglądałem się więźniom powracającym z widzeń z rodzinami wtedy zadałem sobie pytanie czy ktoś w ogóle o mnie myśli, pamięta, czy ja dla kogoś coś znaczę?

Piękno życia

Tego dnia pierwszy raz w życiu dostrzegłem otaczające mnie piękno, a przecież było ono od zawsze. 18 Lutego 2014 roku od razu po przebudzeniu poczułem, że nie jestem sam – w końcu. To szczęście, którego nie da się opisać, jak i słowa z Ew. Mt 11:28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię [BT].

Urodzony z Bogiem

W zasadzie to nic nadzwyczajnego nie powiem. Jestem człowiekiem który przyszedł na świat w rodzinie która zawsze była i jest blisko Boga. Odkąd pamiętam chodziłem do kościoła i to nie tylko w święta, ale nawet w niedziele i czasem jeszcze w tygodniu. W niedzielne ranki chodziłem na szkółkę niedzielną, a wieczorem z babcią mówiłem „Ojcze nasz…”; jednym słowem sielanka.

Przez trudy do gwiazd

„Przez trudy do gwiazd” – lecz – „Czy trzeba utracić wszystko, aby wiedzieć, jakie skarby się posiadało?”

Tak mógłbym rozpocząć streszczenie wydarzeń z mojego nieskończonego życia.

Wierzę, że od dnia narodzin aż do końca naszej egzystencji w tej doczesności – nasze życie nie jest bezcelowe i nie ma na celu tylko „zaludnianie ziemi” – ma inny swój cel, znaczenie, wartość samą w sobie. I choć podlegamy żywiołom, to nie jesteśmy pozostawieni na ich pastwę.